~Szakal
czwartek, 28 lutego 2013
Informacja dotycząca kontynuacji opowieści.
Witam po 3 napisanych tytułach chciałbym po informować, że dalsza opowieść będzie opisywana co 1-3 dni.. Co do ocen zauważyłem, że dwie osoby dały negatywną ocenę, która dała mi do myślenia, ale tez chciałbym napisać, że opowieść nie jest do końca wyjaśniona, dlatego czytając zauważysz, że temat przeznaczenia chłopca w opowiadaniu się rozwija.Co do tytułu opowieści, chciałbym zaznaczyć, że jako "drzewo" słowo jest wstawione metaforycznie, oznaczając poznanie przeznaczenia,życia itp. Zachęcam również do odtwarzania tych utworów w pasku muzyki. Możecie wybrać z dwóch możliwych utworów klikając po samej prawej stronie w nutkę,od was będzie zależało w jakim klimacie chcecie czytać. Pozdrawiam i życzę miłej lektury.
Strona 3: Wreszcie poznałem przyjaciela !
Nastał ranek, ptaki zaczęły śpiewać a wiatr nie zaprzestawał kołysaniu drzew. Rey bez problemu wstał, ubrał się, zjadł śniadanie i wyruszył w stronę szkoły.Gdy dotarł na miejsce zobaczył grupkę nastolatków, którzy znęcają się nad chłopakiem. Rey zaczął rozmyślać co ma zrobić, chodź coś mu nie pasowało.
-Nie dam rady mu pomóc, jest ich zbyt wielu, ale mimo wszystko muszę mu pomóc!- krzyknął głośno w myślach. Rey desperacko z poważną miną ruszył w kierunku chłopaka który jest bity przez grupkę nastolatków. Gdy był już wystarczająco blisko u stanął. W ten odezwał się jeden z chłopaków.
-Co tak stoisz sztywno jak bambus?! , lepiej szybko stąd idź.- zagroził
-Nie mam zamiaru! Zostawcie go w spokoju i lepiej się stąd wynoście ! - krzyknął głośno Rey w stronę wszystkich chłopaków znęcających się nad chłopakiem. Rey stojąc cały czas bez ruchu trząsł się i bał wypowiedzieć następnego słowa. Podszedł chłopak z grupki i powiedział:
-Spójrzcie jak się boi, zbijcie tego szczeniaka tak by się nauczył , że nie warto wtrącać się w nie swoje sprawy.- oznajmił. Rey cały się trząsł, już wiedział, że im nic nie zrobi ani nie ucieknie. Podchodzili coraz bliżej aż do momentu kiedy zaczęli go tłuc. Bili go i kopali przez całą minutę. Tamten chłopak nic nie mógł zrobić, ponieważ sam był ciężko ranny. Kiedy grupka nastolatków zauważyła zbliżającego się nauczyciela postanowiła odpuścić i sobie pójść. Nauczyciel był już na miejscu spoglądając na dójkę pobitych chłopaków nie wiedząc co ma z nimi uczynić.
-Kto wam to zrobił? Chyba nie biliście się nawzajem?- zapytał nauczyciel nie przytomnych chłopców. Lecz ani Rey ani chłopak po przeciwnej stronie nie miał siły wykrztusić ani jednego słowa z ust. Nauczyciel postanowił zawołać innego ucznia by mu pomógł zanieść dwójkę do szkolnej pielęgniarki. Chłopcy zostali zabrani i zaraz po wyjściu z pokoju dowiedzieli się , że nic nie zostało zewnętrznie złamane prócz dużej ilości siniaków które są na ciele. Gdy wyszli chłopak zapytał się ze spokojem Rey'a.
-Dlaczego to zrobiłeś? Przecież wiedziałeś, że nie masz szans.-zapytał Rey'a
-Wybacz ale mój Wuj nauczył mnie pewnej rzeczy, ze względu na wszystko powinieneś zaprzestać agresji! nie ważne jak to zrobisz, ważne żebyś coś z tym zrobił niż masz się przyglądać jak cierpi druga osoba. Nawet gdy jesteś słaby, możesz to zrobić, nawet oddając za tą osobę życie tylko po to by ją uratować.-oznajmił Rey
-Dziękuję , że się za mnie stawiłeś lecz zrobiłeś to nie umyślnie, mogłeś spokojnie przejść obok.-odpowiedział.
-Ty jeszcze nie rozumiesz !, nie mógłbym tak po prostu przejść z obojętnością patrząc jak cię krzywdzą, z hańbił bym swój honor gdybym to uczynił, a teraz zapytam jak się nazywasz ? ja jestem Rey- powiedział desperacko w stronę chłopaka
-Wybacz, po prostu nigdy nikt nie starał się mnie obronić, dlatego nie wiem co uważać za słuszne, ale też nie chciałem by cierpiała przez moje problemy przypadkowa osoba, a nazywam się Baki Otusamo , miło cię poznać Rey.-odpowiedział Baki z uśmiechem na twarzy.
Rey odwzajemnił się tym samym postanawiając się uśmiechnąć w stronę Baki'ego i zapytać ponownie.
-W jakiej jesteś klasie?, po wyglądzie tylko dostrzegam, że jesteś nieco starszy.-oznajmił
-W 5-tej klasie "Yru"-odpowiedział Baki
-Niesamowite! czyli jesteś w klasie w której nie tylko uczą pisania , czytania czy tez technik obronnych , ale również uczą magi ofensywnej, pieczęci i przywołań.-powiedział wesoło Rey.
-Tak.-odpowiedział krótko Baki.
-Zadam ostatnie pytanie, zostaniemy przyjaciółmi? nigdy nie miałem przyjaciół ani tez przyjaciela, a ty wydajesz się być w porządku.-zapytał Baki'ego
-Oczywiście , ja również nigdy nie miałem, może dlatego, że nie lubili gdy za dużo wiedziałem czy tez dobrze się uczyłem, na znak naszej przyjaźni złap moje dwa ostatnie palce u ręki swoimi dwoma ostatnimi palcami, skrzyżujmy je i uściśnijmy, to będzie nasze przymierze.-powiedział.
Rey zrobił to i ułożył palce tak jak powiedział Baki po czym obiecali sobie przyjaźń po grób. Baki wraz z Rey'em postanowili dziś nie iść na żadne lekcje, zaś poszli do lasu Lhesa w którym obaj zaczęli opowiadać o swoim życiu. Zrobiło się późno, obaj chłopcy rozeszli się w każdy inny kierunek domu w którym mieszkają.
-Nie dam rady mu pomóc, jest ich zbyt wielu, ale mimo wszystko muszę mu pomóc!- krzyknął głośno w myślach. Rey desperacko z poważną miną ruszył w kierunku chłopaka który jest bity przez grupkę nastolatków. Gdy był już wystarczająco blisko u stanął. W ten odezwał się jeden z chłopaków.
-Co tak stoisz sztywno jak bambus?! , lepiej szybko stąd idź.- zagroził
-Nie mam zamiaru! Zostawcie go w spokoju i lepiej się stąd wynoście ! - krzyknął głośno Rey w stronę wszystkich chłopaków znęcających się nad chłopakiem. Rey stojąc cały czas bez ruchu trząsł się i bał wypowiedzieć następnego słowa. Podszedł chłopak z grupki i powiedział:
-Spójrzcie jak się boi, zbijcie tego szczeniaka tak by się nauczył , że nie warto wtrącać się w nie swoje sprawy.- oznajmił. Rey cały się trząsł, już wiedział, że im nic nie zrobi ani nie ucieknie. Podchodzili coraz bliżej aż do momentu kiedy zaczęli go tłuc. Bili go i kopali przez całą minutę. Tamten chłopak nic nie mógł zrobić, ponieważ sam był ciężko ranny. Kiedy grupka nastolatków zauważyła zbliżającego się nauczyciela postanowiła odpuścić i sobie pójść. Nauczyciel był już na miejscu spoglądając na dójkę pobitych chłopaków nie wiedząc co ma z nimi uczynić.
-Kto wam to zrobił? Chyba nie biliście się nawzajem?- zapytał nauczyciel nie przytomnych chłopców. Lecz ani Rey ani chłopak po przeciwnej stronie nie miał siły wykrztusić ani jednego słowa z ust. Nauczyciel postanowił zawołać innego ucznia by mu pomógł zanieść dwójkę do szkolnej pielęgniarki. Chłopcy zostali zabrani i zaraz po wyjściu z pokoju dowiedzieli się , że nic nie zostało zewnętrznie złamane prócz dużej ilości siniaków które są na ciele. Gdy wyszli chłopak zapytał się ze spokojem Rey'a.
-Dlaczego to zrobiłeś? Przecież wiedziałeś, że nie masz szans.-zapytał Rey'a
-Wybacz ale mój Wuj nauczył mnie pewnej rzeczy, ze względu na wszystko powinieneś zaprzestać agresji! nie ważne jak to zrobisz, ważne żebyś coś z tym zrobił niż masz się przyglądać jak cierpi druga osoba. Nawet gdy jesteś słaby, możesz to zrobić, nawet oddając za tą osobę życie tylko po to by ją uratować.-oznajmił Rey
-Dziękuję , że się za mnie stawiłeś lecz zrobiłeś to nie umyślnie, mogłeś spokojnie przejść obok.-odpowiedział.
-Ty jeszcze nie rozumiesz !, nie mógłbym tak po prostu przejść z obojętnością patrząc jak cię krzywdzą, z hańbił bym swój honor gdybym to uczynił, a teraz zapytam jak się nazywasz ? ja jestem Rey- powiedział desperacko w stronę chłopaka
-Wybacz, po prostu nigdy nikt nie starał się mnie obronić, dlatego nie wiem co uważać za słuszne, ale też nie chciałem by cierpiała przez moje problemy przypadkowa osoba, a nazywam się Baki Otusamo , miło cię poznać Rey.-odpowiedział Baki z uśmiechem na twarzy.
Rey odwzajemnił się tym samym postanawiając się uśmiechnąć w stronę Baki'ego i zapytać ponownie.
-W jakiej jesteś klasie?, po wyglądzie tylko dostrzegam, że jesteś nieco starszy.-oznajmił
-W 5-tej klasie "Yru"-odpowiedział Baki
-Niesamowite! czyli jesteś w klasie w której nie tylko uczą pisania , czytania czy tez technik obronnych , ale również uczą magi ofensywnej, pieczęci i przywołań.-powiedział wesoło Rey.
-Tak.-odpowiedział krótko Baki.
-Zadam ostatnie pytanie, zostaniemy przyjaciółmi? nigdy nie miałem przyjaciół ani tez przyjaciela, a ty wydajesz się być w porządku.-zapytał Baki'ego
-Oczywiście , ja również nigdy nie miałem, może dlatego, że nie lubili gdy za dużo wiedziałem czy tez dobrze się uczyłem, na znak naszej przyjaźni złap moje dwa ostatnie palce u ręki swoimi dwoma ostatnimi palcami, skrzyżujmy je i uściśnijmy, to będzie nasze przymierze.-powiedział.
Rey zrobił to i ułożył palce tak jak powiedział Baki po czym obiecali sobie przyjaźń po grób. Baki wraz z Rey'em postanowili dziś nie iść na żadne lekcje, zaś poszli do lasu Lhesa w którym obaj zaczęli opowiadać o swoim życiu. Zrobiło się późno, obaj chłopcy rozeszli się w każdy inny kierunek domu w którym mieszkają.
Strona 2: Zwykły dzień z życia szkoły
Rey jak każdego dnia , wybrał się do szkoły która ma miejsce w dużej wiosce zwanej Ferra , 24 tysiące stóp od chatki Benji'ego. Chłopiec usiadłszy na swoim miejscu rozmyślał jak zwykłe o czymś innym nie związanym z tematem nauki na zajęciach, a w tym czasie trwały zajęcia fizyczne. Nauczyciel widząc mętne zaangażowanie do zajęć postanowił wybrać Rey'a do zaprezentowania jednego ćwiczenia wytrzymałości na ocenę. Zadaniem Rey'a było stać na jednej nodze na wąskiej drewnianej belce trzymając w w prawej bądź lewej ręce 15kg worek uchwycony cały czas ku górze przez 3 minuty. Rey wstał i podjął się zadania robiąc to co kazał mu nauczyciel. Bez chwili wahania minęło już 12 sekund . Wszyscy patrzyli na Rey'a z ciekawością czy naprawdę uda mu się dotrwać do końca czasu. Rey stojąc tak nieruchomo zaczął myśleć o tym co się stanie jak mu się uda , gdy w momencie przestał tracić kontrolę przechylając swój ciężar ciała w tył. Chłopiec się przewrócił i nie zaliczył testu prezentującego dane ćwiczenie. Wszyscy w danym momencie zaczęli się śmiać patrząc na Rey'a jak na totalnego niedorajdę. Rey leżał cały czas na ziemi myśląc głęboko-
-Co ja takiego złego zrobiłem , że mi nie wyszło !- pomyślał głośno.
Nauczyciel podszedł do niego podając mu rękę dodając od siebie :
-Za dużo myślałeś Reymondzie , dlatego straciłeś kontrolę nad tym czym miałeś zrobić- Stwierdził ze spokojem nauczyciel.
Rey przez chwilę zrobił duże oczy spoglądając na Tatch'a i po czasie chwycił rękę nauczyciela i wstał.
Nie śmiały Rey wracając do swojej ławki cały czas miał spuszczoną głowę na dół nic nie dodając do tych którzy się z niego śmiali. Lekcje się skończyły , wszyscy wyszli w pośpiechu prócz Rey'a , a chłopiec nie miał żadnego przyjaciela z którym mógł porozmawiać czy się szczerze zwierzyć bądź wychodzić na przerwę, był sam jak palec prócz wuja Benji'ego który go wychowuję od niemowlaka.
Po chwili , gdy Rey próbował już wyjść z klasy nauczyciel chwycił Rey'a i mu powiedział z uśmiechem na twarzy:
-Nie ważne ile razy będziesz przegrywać , ważne ile razy będziesz próbować , i tak końca aż osiągniesz swój cel , więc głowa do góry. - wytłumaczył mu Tatch
Rey podniósł głowę uśmiechnął się i powiedział do swojego nauczyciela:
Tak więc będę próbował , aż do skutku kiedy mi się uda i osiągnę cel , chodź nie mam jeszcze prawdziwego , odnajdę go i sprawię bym ten cel osiągnął ! - krzyknął do nauczyciela z uśmiechem na twarzy i pobiegł w stronę placu gdzie wszystkie dzieci spędzają swój wolny czas na przerwie. Rey dotarł na plac po czym usiadł na oddalonej od boiska huśtawce. Cały czas spoglądając na inne bawiące się dzieci zastanawiał się dlaczego nie robi tego samego co oni. Z natury był dzieckiem wstydliwym i od początku wolny czas spędzał samotnie. Zaczął na wszystkich patrzeć ze smutkiem w oczach , zastanawiając się w myślach dlaczego tak jest:
-Nie rozumiem , dlaczego nie mam przyjaciela , dlaczego nie bawię się z innymi znajomymi , przecież to proste a jednak nie potrafię. Tak samo jest z tymi ludźmi którzy przychodzą na wywiadówki , kim oni są dla nich , nie mam nikogo takiego , żyję tylko sam z wujkiem który jest dla mnie wszystkim a ja nadal nie wiem wszystkiego.- westchnął rozpaczliwie myśląc i zastanawiając się nad pewnymi rzeczami dotyczącymi tym co się dzieje.
- Tez chciałbym złapać za rękę dwojga ludzi którzy są dla mnie ważni , lecz mogę tylko popatrzeć jak inni to robią- dodał ze smutkiem.
Gdy wszystkie lekcje się skończyły , Rey jako ostatni wyszedł z klasy i wrócił z przygnębieniem do domu.
Rey położył torbę i położył się na łóżku.
-Ej Rey , a ty obiadu nie zjesz , zrobiłem coś dobrego ! - krzyknął Benji z kuchni
-Nie mam ochoty , może później zjem. - powiedział Rey
-Eh i jak ty chcesz żyć ? chcesz leżeć całe życie w łóżku rozmyślając ? powinieneś cieszyć się życiem ale nie na taki sposób , żeby robić głupie rzeczy tylko takie które dadzą tobie satysfakcje.- powiedział Benji z powagą.
- Dobra zjem , chodź to i tak nie zmieni mojego nastroju .-dodał Rey.
I tak po obiedzie Rey z powrotem położył się na łóżku , zaczął rozmyślać to tego momentu kiedy nastała noc i poszedł spać.
Strona 1 : Wstęp - Chłopak o imieniu Rey.
Jestem Zahar a to jest opowieść o chłopcu który wychowuję się bez rodziców. Nie wie kim są i nie ma pojęcia czym jest matczyna miłość. Resztę swojego życia spędza pod okiem swojego wuja Benji'ego żyjąc w drewnianym domku koło lasku Lhesa. Rey jest chłopcem energicznym , sympatycznym ale w momentach kiedy chcę być zauważony przez inne dzieci robi wszelakie żarty z innych ludzi , dokuczając bądź wymyślając prze różne dowcipy. Nie ma co się dziwić , jest tylko jedna osoba która się nim zajmuję a mimo to dziecko jest pełne życia i wydaje się , że nie potrzebuję niczego więcej. Chłopiec jest szczupłej postury , ma kasztanowe średnio-długie włosy zapięte w kucyk białą gumką. Duże zielone oczy , śniadą delikatną cerę i ciemne brwi podkreślając jego dojrzały wygląd. Chodź chłopiec jest ładny swoim zachowaniem potrafi zmylić każdego kto na niego spojrzy. Rey skończył 14 lat w porze letniej , stając się już prawie dorosłym mężczyzną. Chodź wuj Benji nadal spostrzega Rey'a jako małego chłopca który nie potrafi się zachować jak na 14-sto letniego chłopa przystało, Rey nadal robiąc swoje próbuje zwrócić na siebie uwagę swoją głupotą.
Chłopiec chodzi do klasy II którą rangą jest "Geno" którego nauczanie polega na rozwijaniu umiejętności pisania , czytania i dobrego wysłowienia się oraz także treningu w którym każdy uczeń uczy się podstawowych technik obrony , ataku oraz wytrzymałości fizycznej. Benji jak na początku wspomniałem jest dla Rey'a wujkiem , którego wychowuję od najmniejszego. Jest także bratem Ojca Rey'a czego młody chłopiec jeszcze nie wie. Historia tego chłopca sięga aż po jego korzenie w którym odkrywa swoje przeznaczenie , próbując za wszelką cenę osiągnąć swój cel , który niebawem poznacie . . .
Trochę o mnie . .
Witam , mam na imię Szymon , mieszkam w Bydgoszczy i chodzę do 3 kl. gimnazjalnej .
Interesuję się anime , mangą , wierszami , poezją , genetyką , filozofią , ludzkimi emocjami i uczuciami , na wszystko jednak nie mam zbytnio czasu , bo wszystkiego na raz nie da się ogarnąć więc gdy mam czas jednego dnia skupiam się jednej rzeczy np. pisaniem wierszy bądź oglądaniem anime itp.
Na tym blogu będzie opowiadanie o chłopcu który wychowuję się bez rodziców, dlaczego? dowiecie się czytając dalsze strony opowiadania. Gatunek opowieści bazuję na fantasy, gdzie chłopak pozna niewiarygodną tajemnicę przed którą chował jego wujek Benji.. Więcej wam nie będę zdradzał bo o resztę dowiedziecie się czytając tą opowieść.Pod teksty takie jak np. dialogi są specjalnie stworzone z myślą by jakoś nauczyć ludzi pewnych rzeczy, szacunku, miłość, przyjaźni itp. Życzę miłego czytania i zachęcam wszystkich do obserwowania i oceniania mojej pracy. Pozdrawiam
~Szakal
Interesuję się anime , mangą , wierszami , poezją , genetyką , filozofią , ludzkimi emocjami i uczuciami , na wszystko jednak nie mam zbytnio czasu , bo wszystkiego na raz nie da się ogarnąć więc gdy mam czas jednego dnia skupiam się jednej rzeczy np. pisaniem wierszy bądź oglądaniem anime itp.
Na tym blogu będzie opowiadanie o chłopcu który wychowuję się bez rodziców, dlaczego? dowiecie się czytając dalsze strony opowiadania. Gatunek opowieści bazuję na fantasy, gdzie chłopak pozna niewiarygodną tajemnicę przed którą chował jego wujek Benji.. Więcej wam nie będę zdradzał bo o resztę dowiedziecie się czytając tą opowieść.Pod teksty takie jak np. dialogi są specjalnie stworzone z myślą by jakoś nauczyć ludzi pewnych rzeczy, szacunku, miłość, przyjaźni itp. Życzę miłego czytania i zachęcam wszystkich do obserwowania i oceniania mojej pracy. Pozdrawiam
~Szakal
Subskrybuj:
Posty (Atom)